Aktualności

  • Zapraszamy na spotkanie autorskie z Natalią Kwiatkowską

  • Z Cukierkiem w świat przygód i wiedzy

    Z Cukierkiem w świat przygód i wiedzy

    W uszach pobrzmiewa jeszcze szum morskich fal, wyobraźnia wciąż wabi  zapachem  świerkowego lasu z przebytego górskiego szlaku, a  nasze podniebienie mile łaskocze wspomnienie smaku  plażowych lodów. Cóż, z łezką w oku układamy na półce wakacyjne pamiątki…

    A właśnie! Do kolekcji w plecaku  wspomnień my dokładamy  jeszcze jedno – Cukierka! Amatorzy słodyczy będą mocno rozczarowani, bo to…pręgowany puszysty kłębek, czyli niesforny psotny kotek, który jest bohaterem książek Waldemara Cichonia. Ten „mały łobuz” odkrywa świat przez liczne przygody więc wybraliśmy go jako „przewodnika” podczas wakacyjnych zajęć dla dzieci odbywających  się w naszej bibliotece.

    W czasie siedemnastu spotkań było czytanie książek, pogadanki, zagadki, rebusy, gry planszowe, układanie puzzli oraz różnorodne prace plastyczne. I tak oto jak ciekawski mruczek podróżowaliśmy przez różne zadziwiające zakątki świata, odkrywając zakamarki fascynujących dziedzin nauki. Bo nie trzeba wyjeżdżać, by odwiedzić inne kraje i nie trzeba mozolnie powtarzać wyuczonych informacji, aby zdobyć wiedzę. Może to być doskonała zabawa i przygoda. A najlepszym tego dowodem było, iż zawsze mieliśmy zainteresowanych, aby uczestniczyć w naszych „wakacyjnych eskapadach”. Co więcej, oni sami podsuwali nam swoje pomysły i propozycje, jak mają wyglądać nasze zajęcia. Bo oto chcą „ubrać buty leśniczego” i pomyszkować w zielonych zagajnikach, a innym razem pragną, aby dostarczyć im magiczny klucz do krainy baśni lub zaprosić w świat sportu. Wszystkie prośby Naszych Najmłodszych oczywiście uwzględniliśmy :)

  • Nowości czytelnicze

    Weź nie pytaj! Weź poczytaj!

    Powolutku mentalnie przygotowujemy się na kres wakacyjnego szaleństwa. Nie oznacza to bynajmniej powrotu do tak zwanej „szarej rzeczywistości”. Co to, to nie! A już z pewnością nie pozwoli na to nasza Biblioteka, która stara się regularnie wzbogacać swoje zbiory nowościami wydawniczymi. Książki otwierają wrota do nieskończonej liczby światów, zatem im ich więcej, tym lepiej. 

    Sierpniowy przegląd rozpoczniemy od przygnębiającej pozycji, bowiem jej autor jest bliski naszemu sercu. To Błażej Torański, łódzki dziennikarz, z którym rozmowę o „Małym Oświęcimiu” prezentowaliśmy na naszej stronie internetowej (kwiecień 2021). Teraz autor wziął na warsztat konkretną postać z mrocznych kart historii Polski – Eugenię Pol vel Genowefę Pohl – sadystkę, opiekunkę czy też raczej bezwzględną strażniczkę w niemieckim obozie dla polskich dzieci ulokowanym wewnątrz łódzkiego getta. Biła, torturowała, zastraszała. Nie miał dla niej znaczenia wiek ani wrażliwość młodziutkich więźniów. Najstraszniejszy jest jednak fakt, iż wyżej wymieniona osoba pracowała po wojnie w… żłobku. Tytuł książki Torańskiego – „Kat polskich dzieci” – mówi wszystko na temat zdolności pedagogicznych polskiej oprawczyni.

    Nowości dostępne są w naszym katalogu www 

  • Z terenów miechowskich ku nieprzyjaznej tajdze...

    Z terenów miechowskich ku nieprzyjaznej tajdze...

    28 lipca br. w naszej Książnicy pojawił się dr Przemysław Stanko. Ceniony mediewista i archiwista wygłosił wykład pt. „Sybiracy z ziemi miechowskiej w latach 1939-1947”. Kilka słów o naszym gościu. Jest on absolwentem i doktorantem Uniwersytetu Jagiellońskiego, jak również byłym pracownikiem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (Wydział Historii i Dziedzictwa Kulturowego). Od 2004 roku brzeszczanin współpracował z Fundacją Jana Pawła II  w Rzymie i na jej prośbę prowadził badania wykonując kwerendy archiwów watykańskich, a następnie wydając materiały źródłowe do dziejów stosunków Państwa Polskiego ze Stolicą Apostolską w średniowieczu. W roku Jubileuszu 660-lecia lokacji miasta odnalazł oryginalny akt lokacyjny miasta Piwniczna-Zdrój wydany przez króla Kazimierza Wielkiego w 1348 roku w Krakowie (za to osiągnięcie dr Stanko otrzymał prestiżowy tytuł Honorowego Obywatela Miasta). Warty podkreślenia jest fakt, iż od kilku wieków dokument uważano za zaginiony. Tym bardziej zatem należy docenić niebywały sukces naukowca.

    Co ciekawe przygoda brzeszczanina z naszym miastem rozpoczęła się od śp. Stanisława Piwowarskiego, który to zaprosił go do miejsca narodzin Macieja Miechowity w 2006 roku. To dzięki niemu pan Przemysław zainteresował się tematyką ziemi miechowskiej, o czym zresztą nie omieszkał wspomnieć na początku swojej prezentacji. Już od półtorej dekady trwa zatem ta piękna przyjaźń wybitnego badacza z Miechowszczyzną. Z korzyścią dla każdej ze stron.

    Historyk podkreślił, że w pracy naukowej koncentruje się na mieszkańcach urodzonych na terenie ziemi miechowskiej, którzy zostali deportowani przez okupanta w kierunku niezwykle nieprzyjaznej dla człowieka syberyjskiej tajgi. Na obszarach zajętych przez ZSRR w trakcie trwania II wojny światowej znaleźli się ludzie z powiatu miechowskiego: rodziny wojskowych, żołnierze OP-u, policjanci, a także nauczyciele i lekarze (wszyscy pracujący na Kresach Wschodnich II RP przed wybuchem wojny lub pragnący skryć się przed Wehrmachtem). Ich wszystkich niebawem miały dotknąć represje NKWD. Dość powiedzieć, że, jak podawał p. Stanko, z terenu przedwojennego powiatu miechowskiego wywieziono na Syberię i do Kazachstanu w latach 1939-1941 co najmniej 227 osób, zaś w latach 1945-1947 około 55 osób (głównie żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, pracowników administracji z czasów okupacji hitlerowskiej, osoby podejrzane o kolaborowanie z III Rzeszą itp.).

  • Panie górą w miechowskiej grze planszowej – refleksje porozgrywkowe

    Panie górą w miechowskiej grze planszowej – refleksje porozgrywkowe

    16:4 – takim rezultatem zakończyła się pierwsza historyczna potyczka pomiędzy Czytelnikami naszej Biblioteki. Odbyła się ona w sobotę 16 lipca, zaś placem bitwy była plansza „Gryfa Miechowskiego”. Gra związana jest bezpośrednio z powiatem miechowskim.

    Triumfował zespół złożony z trzech Pań, bo jak powszechnie wiadomo płeć piękna pozostaje taką tylko z nazwy. Nie wynik stał się jednak tego dnia istotny, a próba okiełznania niezwykle zawiłych zasad kierujących „Gryfem Miechowskim”. Nie będziemy ukrywać, iż gra stworzona przez Bartosza Kosińskiego i jego zespół spędzała sen z powiek niejednemu dorosłemu próbującemu „zaprzyjaźnić się” z ekonomiczną planszówką. Wielu poległo. Tymczasem w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Miechowie średnia uczestników wyniosła 21,6 (prowadzącego – 28 koma zero J), a zatem całkiem młodzieżowo. Momentami łatwo nie było, lecz po wstępnych wyjaśnieniach rywalizacja ruszyła z kopyta! W bój zostały rzucone Karty Historii, Atrakcji oraz Biura (królował „Przewodnik”). Oferty turystyczne osiągały zawrotne czasami liczby punktów atrakcyjności (grubo ponad 30!), zaś podopieczni szkół podstawowych wcale nie zamierzali ustępować pola pełnoletnim partycypantom. W czasie 80 minut udało się przebrnąć przez aż trzy tury rozgrywek.

Script logo