Lektura za ...dwie kopiejki!

Czyli jak czytano w Miechowie w roku 1914


Dziś w bibliotece są na wyciągnięcie ręki. Różnych gatunków i różnego przeznaczenia. Dla młodszych i dla starszych. Bezcenne dla edukacji, nieocenione dla wytchnienia i dobrego humoru. Każdy Czytelnik znajdzie u nas coś dla siebie. I to całkiem bezpłatnie.
A tymczasem jak informował 23 lipca 1914 roku na łamach „Gazety Kieleckiej" - Józef Malewski, korespondent z powiatu miechowskiego, czytelnia pani Domańskiej, która przed rokiem wznowiła swoją działalność, notuje doskonałe rezultaty. Całe przedsięwzięcie udało się dzięki inicjatywie i czynnemu współpracownictwu pań Jędrzejewskiej, Wiśnickiej, Zaporskiej i innych. A oto cyfry:
„Czytelnia istnieje od roku; dzieł liczy 660; czytelników 156. Przeczytano książek przeszło 7,000. Główny kontyngens czytelników stanowią okoliczni włościanie, jakkolwiek i inne sfery nie zaniedbują czytelni. Opłata od tomu wynosi 2 kop.*, które wystarczają na wynajęcie lokalu w domu p. H. Zaporskiego, zakup nowych dzieł i inne wydatki"
I tak oto ok. 4 grosze pobierane za wypożyczenie każdej książki całkowicie pokrywało wszelkie koszty.

* 2 kop. - czyli dwie kopiejki, waluta dawnego zaboru rosyjskiego,
1 kopiejka – około 2 grosze

Źródło: Świętokrzyska Biblioteka Cyfrowa, Gazeta Kielecka  23 lipca 1914rok - http://sbc.wbp.kielce.pl/dlibra/publication/5081/edition/4962/content?ref=desc

  • Lektura za ...dwie kopiejki!

    Lektura za ...dwie kopiejki!

  • Lektura za ...dwie kopiejki!

    Lektura za ...dwie kopiejki!

  • Lektura za ...dwie kopiejki!

    Lektura za ...dwie kopiejki!

  • Lektura za ...dwie kopiejki!

    Lektura za ...dwie kopiejki!

Script logo