Szwedzki pisarz o żydowskich korzeniach proponuje czytelnikom udział w wyprawie, w którą udaje się wraz ze swoim ojcem i synem, a której celem jest odnalezienie rodzinnego skarbu. Odpowiadając na jego zaproszenie, my, klubowicze miechowskiego DKK, wyruszyliśmy wraz z nim. Oprócz dawki humoru, w który obfituje opowieść Danny’ego Wattina, czytelnik uczestniczy w pewnego rodzaju odkrywaniu własnych wad, ale też własnej tożsamości i docieraniu do prawd tłumaczących wyczuwalną odmienność rodziny autora — mimo trwającej wieloletniej asymilacji w powojennej Szwecji.
Opowieść przybliża nam realia życia przodków pisarza — niemieckich Żydów, których koleje losu, wskutek wielkiej historii, splatają się z historią Polski. W trakcie podróży okazuje się, że funkcjonujące w pamięci starszych przedstawicieli rodziny Wattina stereotypy względem Polaków dawno straciły aktualność, a bliższe poznanie rodzinnej historii daje wytłumaczenie dziwnych reakcji i zachowań seniorów.
Wyprawa po rodzinny skarb, o którym przez lata wspominano, nie przynosi zamierzonego efektu, bo żadnych majętności nie udaje się odnaleźć. W rzeczywistości jednak poszukiwacze znajdują znacznie więcej, niż oczekiwali — poprawę relacji rodzinnych, przełamanie różnic pokoleniowych, odkrycie prawdy, że największy skarb nosimy w sercu. Podróż, w którą zabrał nas Danny, ma ponadczasowy i uniwersalny charakter — może dotyczyć każdego, niezależnie od wieku czy pochodzenia. My poszliśmy za pisarzem — jesteśmy mu wdzięczni, że skłonił nas do refleksji nad tym, co ważne, co ma sens, że uzmysłowił, kiedy warto, a nawet trzeba podjąć wysiłek.
